Wprowadzenie i My two life #1

Hej
Chciałabym stworzyć, coś czego jeszcze nie widziałam, a będzie to opis jednego zdarzenia z dwóch perspektyw. Oznacza to, że będą dwie sytuacje z takimi samymi wydarzeniami i dialogami, ale inne myśli bohaterów.
Oto początek historii, którą mam zamiar stworzyć :)

Opowiadania My two life będą zawierać wątki homoseksualne.

Wygląd postaci zostawiam twojej wyobraźni.

Olivier
7.00

Znowu dzwoni ten idiotyczny budzik. Dobra wstaje. Szybko się szykuje, idę zjeść śniadanie. Teraz ćwiczenia i szybko do szkoły, bo znowu dostane opieprz za spóźnienie.

Miało być dobrze, wyszło jak zwykle, czyli wbiegam do klasy z 5 minutowym spóźnieniem. Dostałem opieprz i ta jędza w końcu pozwoliła mi usiąść w ławce. Siadam z David’em chce się z nim przywitać, ale za czym zdążyłem coś powiedzieć ta baba kazała mi przestać gadać i się przesiąść. Co czuje, że ten dzień będzie ciekawy.

Na lekcjach się nudziłem, na przerwach gadałem z jakimiś laskami, nic ciekawego.

Podczas długiej przerwy przyszedł do mnie David i zaproponował fajkę, w końcu jeden co mnie rozumie.

- Udało ci się coś poderwać na ostatniej imprezie? – zapytał.

Jaką ostatnią imprezę ja pamiętam?

- U John’a?
- Ta.
- Tam to w sumie głupia sytuacja była. Poderwałem jakąś laskę, takie 7/10. Poszliśmy na górę,
już prawie się ruchamy, a tu wbija jej chłopak i przywalił mi w twarz.
- A ja się zastanawiam skąd ty masz to oko podbite.
- Trza było pytać stary, co ty się mnie wstydzisz?

Usłyszałem dzwonek.

- Dobra idziemy na lekcje, bo mi się znowu dostanie. – powiedziałem.
- Ja na lekcje nie wracam. Wpadnij dzisiaj do mnie, mam zabawki.

Poszedłem na lekcje. Popołudnie zapowiadało się ciekawie, bo tak zwane zabawki to heroina.
Mogłem się zerwać z lekcji, ale nie głupi ja postanowiłem zostać i teraz siedzę na niemieckim, którego szczerze nienawidzę.

W końcu dzwonek. Szybko do domu, a potem do David’a.

Stoję po drzwiami i czekam, aż ten leń się ruszy i mnie wpuści do środka. W końcu otwiera. Idziemy do jego pokoju, wyciąga heroinę moją prawdziwą miłość. Cały dzień czekałem by się z nią spotkać.

Godzinę później naćpani, ale szczęśliwi leżymy sobie na podłodze.

- Ej stary, czemu my leżymy na ziemi? – zapytał David.

Ciekawe pytanie, ale właściwie to czemu leżymy na ziemi, a no tak pamiętam.

- Wymyśliłeś sobie zawody w robieniu pompek, a teraz się pytasz czemu leżymy na ziemi?
- Faktycznie. Trochę mi się zapomniało. Mogę cię o coś spytać?
- Wal.
- Całowałeś się kiedyś z facetem?

Ja rozumiem, że on jest naćpany, ale nie sądziłem, że wpadnie na takie głupie pytanie. I co ja mam mu odpowiedzieć, teoretycznie się całowałem, ale nie do końca.

- To co całowałeś się czy nie?
- Na wycieczce w 3 podstawówki kolega mnie pocałował.
- To się nie liczy, ja się pytam czy ty się tak całowałeś, całowałeś.
- Nie.
- A chciałbyś?
- Na pewno było by to nowe doświadczenie w tym moim nudnym życiu, ale chyba bym nie chciał. A ty byś
chciał?
- Ja to już jestem tak naćpany, że nie wiem czy bym ogarną, że mnie facet całuje, a nie laska.
- Ale chciałbyś?

Przewróciłem się na brzuch i podparłem się na łokciach.

- Nie wiem.

Usiadłem mu na brzuch, złapałem za jego nadgarstki i przygniotłem do podłogi nad jego głową, pochylając się nad nim lekko.

- A tak ci się podoba?
- Nawet nie wiesz jak bardzo, gdybyś był bez koszulki to myślę, że nawet mógł bym cię pocałować. –
(powiedziane sarkastycznie)
- Skoro tak to okey.

Zdjąłem koszulkę nawet nie wiem dlaczego. Sam przed sobą sobie powiedziałem, że podobają mi się dziewczyny, a to tylko robię dla żartu. W życiu się przed sobą nie tłumaczyłem, więc czemu teraz to robię? Dobra, dzisiaj po prostu za dużo wziąłem. Oparłem dłonie na ziemi tuż nad jego ramionami. Przyglądał się moim mięśniom. Nie pierwszy raz mnie widzi bez koszulki, ale tym razem tak jakby bardziej się przyglądał, wszystko analizował. Na prawdę nie powinienem tyle brać, bo mam jakieś urojenia.

- Teraz cię mogę pocałować. – powiedział po czym oparł się na łokciach.

Nasze twarze były jakieś 10 cm od siebie. Poczułem delikatny powiew powietrza na moich usta. Jego oddech. Przybliżyłem się zmniejszając odległość do 5 cm. Chciałem zobaczyć kiedy wymięknie. Na chwile wstrzymał oddech. Położyłem mu rękę na klatce tak, aby palce mieć na jego obojczyku. Wiedziałem, że końcem dłoni będę czuł bicie jego serca. Było przyśpieszone. Wydaje mi się, że on chce tego pocałunku. Zastanawia mnie tylko dlaczego, czy to ciekawość, czy coś innego. Nie, ale przecież mój przyjaciel nie jest gejem. Nie raz widziałem jak wyrywa laski. Dobra to ja wymiękam. Zacząłem się powoli odsuwać. David złapał mnie za kark jedną ręką. Spojrzał mi w oczy i poczułem jego ciepłe usta na moich. Co ja mam zrobić? Mój najlepszy kumpel właśnie mnie całuje. Całował mnie dość namiętnie. Nie wiedziałem czy oddać pocałunek czy nie. W tym momencie nie wiem co chce. Odsunął się ode mnie.

- A teraz, czy mógłbyś ze mnie zejść? Ciężki jesteś.- powiedział.

Zeszedłem z niego, usiadłem na ziemi opierając się o łóżko. On usiadł koło mnie.

Dlaczego mnie pocałowałeś?- musiałem zapytać, zżerało mnie to od środka.
- Z przeciwnego powodu, dlaczego ty tego nie zrobiłeś. Ja po prostu nie stchórzyłem. Spokojnie nic do
ciebie nie czuję.
- Nawet nie wiesz jak się cieszę.

Wydurnialiśmy się do wieczora i trochę graliśmy, ale już bez całowania.

Wróciłem do domu po 23, na szczęście jutro sobota. Kolacja, prysznic i spać.

Budzę się nagle. Patrzę jest 1.56 w nocy. Śnił mi się pocałunek z David’em. Czemu ciągle o tym myślę? Przecież to nic nie znaczyło. Muszę sobie wychaczyć jakąś dziewczynę. Na szczęście jutro jest impreza.

Zasypiam.

David
7.00

Budzi. Trudno, wstaje. Śniadanie, ćwiczenia, prysznic i do szkoły. Jestem akurat na dzwonek, wchodzę do klasy z resztą osób. Nie ma Olivier’a, jak zwykle się spóźni.

Minęło 5 minut lekcji, nagle Olivier wpada do klasy. Nieźle go babka zjechała. Usiadł ze mną, ale niestety ta starucha przesadziła go do innej ławki. Trochę szkoda.

Na lekcjach było nudno, raczej nie słuchałem o czym było. Na przerwach próbowałem się nie gapić, a raczej gapiłem się na Oliver’a. to jest ode mnie silniejsze. Gadał z jakimiś laskami.

Podczas długiej przerwy podszedłem do Olivier’a i zaproponowałem mu fajkę. Wiedziałem, że się zgodzi. Chciałem chwile z nim pogadać.

- Udało ci się coś poderwać na ostatniej imprezie? – zapytałem.

Powiedz, że nie.

- U John’a?
- Ta.
- Tam to w sumie głupia sytuacja była. Poderwałem jakąś laskę, takie 7/10. Poszliśmy na górę,
już prawie się ruchamy, a tu wbija jej chłopak i przywalił mi w twarz.
- A ja się zastanawiam skąd ty masz to oko podbite.
- Trza było pytać stary, co ty się mnie wstydzisz?

Usłyszałem dzwonek.

- Dobra idziemy na lekcje, bo mi się znowu dostanie. – powiedział.
- Ja na lekcje nie wracam. Wpadnij dzisiaj do mnie, mam zabawki.

Nie chciało mi się wracać do szkoły tym bardziej, że jest niemiecki. Nie przepadam. W sumie czemu zaczęliśmy mówić na heroinę zabawki? Nurtujące pytanie bez odpowiedzi.

Wróciłem do domu, patrze na zegarek, 10 minut temu zaczął się niemiecki. Wiem, że Oliver właśnie przeklina, że się nie zerwał z lekcji. On nienawidzi niemca.

Usłyszałem dzwonek do drzwi. Oczywiście jak to ja musiała minąć jeszcze minuta za czym ruszyłem się do drzwi. Zatrzymałem się przy lustrze by poprawić włosy i poszedłem otworzyć. W drzwiach stał Oliver, a no tak umówiłem się z nim na ćpanie. Wszedł i poszliśmy do mojego pokoju.

Po godzinie, leżymy sobie naćpani na podłodze.

- Ej stary, czemu my leżymy na ziemi? – zapytałem.

Moja biedna pamięć, ja kiedyś zapomnę, gdzie głowę odłożyłem.

- Wymyśliłeś sobie zawody w robieniu pompek, a teraz się pytasz czemu leżymy na ziemi?
- Faktycznie. Trochę mi się zapomniało. Mogę cię o coś spytać?
- Wal.
- Całowałeś się kiedyś z facetem?

Co mnie naszło, żeby się o takie coś pytać, głupi jestem. Zaraz odpowie, że nie.
Czemu zastanawia się tak długo?

- To co całowałeś się czy nie?
- Na wycieczce w 3 podstawówki kolega mnie pocałował.
- To się nie liczy, ja się pytam czy ty się tak całowałeś, całowałeś.
- Nie.
- A chciałbyś?
- Na pewno było by to nowe doświadczenie w tym moim nudnym życiu, ale chyba bym nie chciał. A ty byś
chciał?
- Ja to już jestem tak naćpany, że nie wiem czy bym ogarną, że mnie facet całuje, a nie laska.
- Ale chciałbyś?

Czy ja chciałbym się całować z facetem. Z byle jakim to nie, ale z nim to nie jestem pewien, on ma coś takiego w sobie.

Przewrócił się na brzuch i podparł na łokciach.

- Nie wiem.

Co ja mam powiedzieć? on nie przestanie pytać.

Usiadł mi na brzuch, złapał mnie za nadgarstki i przygniótł do podłogi nad moją głową, pochylając się nade mną lekko.

- A tak ci się podoba?
- Nawet nie wiesz jak bardzo, gdybyś był bez koszulki to myślę, że nawet mógł bym cię pocałować. -
(powiedziane sarkastycznie)

Po co ja to powiedziałem? Czemu to jest silniejsze ode mnie?

- Skoro tak to okey.

Zdjął koszulkę. Oparł dłonie na ziemi tuż nad moimi ramionami. Zacząłem przyglądać się jego mięśniom, z bliska wygląda jeszcze lepiej. I te piękne tatuaże. Nie mogę przestać. Po chwili jednak się ogarnąłem i spojrzałem na jego idealną linie szczęki.

- Teraz cię mogę pocałować. – palnąłem.

Oczywiście musiałem, ale trudno podniosłem się i oparłem na łokciach.
Nasze twarze były jakieś 10 cm od siebie. Przybliżył się zmniejszając odległość do 5 cm. Czułem jego oddech. Automatycznie na chwile wstrzymałem oddech, kurde. Chyba zauważył. Położył mi rękę na klatce tak, że palce miał na moim obojczyku. Wiedziałem, że końcem dłoni będzie czuł bicie mojego serca, które jest przyśpieszone. Wydawało mi się, że chce mnie pocałować, ale zaczął cofać głowę. Złapałem go za kark jedną ręką. Spojrzałem mu w oczy i już nie mogłem się powstrzymać. Pocałowałem go. Chyba nie wiedział co zrobić, bo nie oddał całusa, ale trudno przynajmniej wiem jak jest. Odsunąłem się.

- A teraz czy mógłbyś ze mnie zejść? Ciężki jesteś.- powiedziałem.

Musiałem się jakoś ratować z tej niezręcznej sytuacji i to jeszcze tak, żeby nie pomyślał, że mi się podoba.

Zeszedł ze mnie, usiadł na ziemi opierając się o łóżko. Usiadłem obok niego.

Dlaczego mnie pocałowałeś?- zapytał.

Obawiałem się tego pytania. Dobra skup się i wymyśl coś mądrego. Wiem.

- Z przeciwnego powodu, dlaczego ty tego nie zrobiłeś. Ja po prostu nie stchórzyłem. Spokojnie nic do ciebie nie czuję.
- Nawet nie wiesz jak się cieszę.

Wydurnialiśmy się do wieczora i trochę graliśmy, ale już bez całowania.

Poszedł do domu przed 23.

Zjadłem kolacje, położyłem się.

Zacząłem myśleć co się właściwie wydarzyło, że całowałem się z Olivier’em. Choć myślałem, że to będzie coś bardziej spektakularnego. Przedtem wydawało mi się, że mi się podoba choć nie chciałem dopuścić tego do siebie, ale teraz to już nie wiem.

Zasypiam.

Dzięki za przeczytanie. Komentarze mile widziane.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>